Historia sztandaru Towarzystwa Powstańców i Wojaków w Pakości

        

                                 Sztandar dla założonego w 1923 roku Towarzystwa Powstańców i Wojaków w Pakości ufundowano w roku 1925. Funkcję chorążego objął powstaniec Leonard Szymański, który pełnił ją nieprzerwanie do momentu przekazania sztandaru do izby pamięci przy Szkole Podstawowej im. Powstańców Wielkopolskich 24 marca 1971 roku. 

                                  We wrześniu 1939 roku ewakuując się wraz z rodziną na wschód Leonard Szymański zabrał z sobą sztandar.  Wraz z bezcenną przesyłką dotarł  do Lubienia Kujawskiego w powiecie włocławskim. Dalszą ucieczkę uniemożliwiły zbliżające się wojska niemieckie.

                                 Chorąży TPiW postanowił zrobić wszystko żeby sztandar nie dostał się w ręce wroga.  Początkowo nosił się z zamiarem ukrycia go w obrębie zabudowań gospodarczych, gdzie kwaterował. Gospodarz w obawie przed represjami nie zezwolił na ukrycie sztandaru. Wówczas Szymański udał się na przylegające do gospodarstwa pole. Zapamiętał rozmieszczenie kamieni granicznych, miedzy, drzew i innych charakterystycznych elementów terenu. Wraz z synami wykopał głęboki (ok. 1,5 m) dół i złożył w nim sztandar owinięty we własny mundur powstańczy i zabezpieczył go dodatkowo słomą. Drzewiec sztandaru ukrył po powrocie do Pakości pod podłogą w swoim mieszkaniu.


Leonard Szymański


                                 Po zakończeniu działań wojennych we wrześniu 1945 roku Leonard Szymański udał się do Lubienia Kujawskiego. Bez trudu trafił na miejsce, w którym w 1939 roku ukrył powierzoną mu relikwię. Własnymi rękami wykopał ją z ziemi. Niestety, mundur a wraz z nim jedna strona tkaniny sztandaru uległy zniszczeniu. Ocalał tylko haftowany srebrnymi nićmi orzeł oraz napis. Druga strona pozostała nienaruszona.




                                Rekonstrukcji podjęła się żona Leonarda Szymańskiego. Wymieniła zniszczoną tkaninę na nową, na którą naszyła orła i napis. W takiej formie symbol Towarzystwa  Powstańców i Wojaków przetrwał do dnia dzisiejszego.

Chorąży Leonard Szymański ze sztandarem TPiW

 

powrót do strony głównej